Powr鏒 do

-> strona g堯wna

Zosia Spojda

dodano: 13.05.2005

Nie lubi m闚i o sobie... i niech tak zostanie... na razie.

Nasza ankieta:
Poeta... dyrygent myli.
Tworz bo... co w tym jest.
Najbardziej lubi... spa, czyta i tworzy.
Przyjaciele... w零kie grono trzech dooobrze wypr鏏owanych.
Moje najwi瘯sze marzenie... mi這no 篡.


Wiersze:
Wierszyk mrroczny, Inglisz Po軛, Przespa mier, Uca這wa p這mie wiecy, Wianuszek wspomnie, ...momentalnie....


Opowiadania:
lady Ciep豉, Szepcz鉍a.



Wierszyk mrroczny

W obj璚iach ciemnej nocy
Zamyka si b鏊 z dnia
Powoli, cicho kroczy
Sen... okrutny mierci Brat
I mrocznym swym dotykiem
Zabiera 篡cia sens
Odchodzi cicho witem
Gdy ju us造szy "Bierz!"
Nie otwierasz oczu jeszcze
By mo瞠 uda si
Zatrzyma nocne dreszcze
Zatrzyma 篡cia sens....

Powr鏒

Inglisz Po軛

So lightly
Like a lonely cry
You're living my heart...
It hurt's....
But I know,
You'll be back
And I'll say "no"
Right?
Or not..
It isn't important
I've lost my soul.

Powr鏒

Przespa mier

Jak umrze?
B鏊u za bardzo
si boj...
Jak umrze?
Choroba zabiera
mi nadziej...
Jak umrze?
Patrze nawet na
to nie chc...
Jak Umrze?
............
Ja to bym chcia豉
Przespa mier,
疾by nie m鏂
powiedzie:
疾gnajcie

Powr鏒

Uca這wa p這mie wiecy

Tak pon皻nie...
Tak do g喚bi...
Tak ognicie...
Pali si.

Poca這wa,
W g章b przenikn寞
wiecy !!
Chc...

Jeden moment,
Kr鏒ki poczu
Jak wosk
Otula mnie.

Tak pon皻nie,
Tak do g喚bi,
Tak ognicie

CHC!!

Powr鏒

Wianuszek wspomnie

Czerwona jarz瑿ina
Jak kroplaste
B鏊u krwi.

Zbo穎we k這sy
Jak zdradliwe
Watahy przyjaci馧.

Szumiej鉍a trawa
We wianuszku
Wspomnie.

I ten sznurzasty
Strumie, wi嘀鉍y
Ca這 w wszystko.

Powr鏒

...momentalnie...

Tak cicho w moich
Mylach,
Tak cicho...

疾 cisz t
Zabi
Czym chc.

S這wo
Wydaje
Si zbyt
Wulgarne

Westchnienie
Nie niesie
Ze sob
Nic.

Wspomnienie
B鏊em znaczone
Boi si.

i Dalej
Cicho jest...

Tylko niepok鎩

Dr嘀y...

Powr鏒



lady Ciep豉


Siedzia w tekturowym pude趾u i pr鏏owa wyjrze spod brudnej szmaty. Stary Cz這wiek nie pozwala mu na to, m闚i czule:

-Nie Kiciu, zmarzniesz.

Czarny kotek liza Cz這wieka po dobrej r璚e. Czu si bezpieczny. Wiedzia 瞠 R瘯a nie zrobi mu krzywdy. Dobrze im by這 razem. Kotek mia opiek i poczucie przynale積oci a Cz這wiek Przyjaciela i mruczenie, ma章 namiastk tego 瞠 kto do niego mi貫 s這wo powie. ㄨczy這 ich...wiele lub niewiele...obaj nie mieli domu, nie mieli swojego miejsca na ziemi kt鏎e nale瘸這by tylko do nich.

Stary Cz這wiek w璠rowa po wiecie i szuka w ludziach gwiazdy...potem ju tylko iskierki...potem ladu ciep豉. Szuka ju d逝go, ca貫 篡cie prawie...ale nie znalaz. Jednym przystankiem w jego 篡ciu by Kiciu. Stary Cz這wiek nie szuka przyjaci馧, nie chcia si przywi頊ywa. Kotek by taki...podobny do Niego, 瞠 Cz這wiek zabra go ze sob. Jego Droga by豉 odt鉅 nieco inna, nie by sam. 砰cie wesz這 na inny tor, nabra這 nastroju przyjani. Teraz szukali razem dalej.

Bali si zimna.

Ze wszystkich ludzi na wiecie najbardziej bali si zimna. Razem by這 im ciep這, ale czasem mr霩 ci像 tak bolenie i g喚boko 瞠 b鏊 by nie do zniesienia.

I przysz豉 zima. Nie marzyli ju o Gwiedzie, ani Iskierce ani ladach Ciep豉...szli ju zbyt d逝go 瞠by szuka dalej. Pewnego dnia Stary Cz這wiek wyj像 Kiciusia z pude趾a, przytuli do serca i razem zamarzli.

A w nich dw鏂h by這 wi璚ej Ciep豉 ni we mnie.

Powr鏒



Szepcz鉍a


Wiatr wia bardzo delikatnie...jednak na tyle znacz鉍o 瞠 myli same si ku niemu kierowa造. Podr騜owa we w這sach...dotyka twarzy...patrzy na ca章 Jej posta.

Ciemny Las nie by豚y mo瞠 zbyt dobrym miejscem do marze...ale tutaj czu豉 瞠 mysli nie bol, nie uk豉daj si, nie biegn...p造n poprostui nie zabieraj uwagi.

Zamia豉 si cicho...wiatr porywa ka盥y niemal dwi瘯 jaki z siebie wydawa豉 i ni鏀 tam gdzie jej myli i melodie nie pr鏏owa造 dotrze.

S這鎍e ledwie 瞠 przewieca這 przez g瘰te korony drzew...by這 ch這dno i lekko... pdaj鉍e gdzieniegdzie jasne promyki przywodzi造 na myl mozaiki wi靖ynne...takie piekne 瞠 Pa豉c wydawa by si m鏬 marnym...Zreszt - pomyla豉. - Jest marny w por闚naniu z tym kr鏊estwem.

Rozci鉚n窸a si na trawie.

Bogactwo zapach闚 by這 nie zmierzone...wszystkie zapachy razem i ka盥y z osobna tworzy造 przyjemn harmoni...oper dozna. Bez 瘸dnego fa連zu, dysonansu...Idealny utw鏎 - zanuci豉 cicho pod nosem.- Zapach 篡cia - doda豉. Rzeczywicie, zapachy wiosny w lesie by造 bardzo s這dkie...przywodzi造 na myl ch耩 zycia i odgania造 troski.

Trawa by豉 wr璚z jedwabista, g瘰ta i gruba. Mi瘯ka. Taka, 瞠 przytulaj鉍 do niej policzek myla這 si o przyjemnej drzemce.

Rozleg si piew ptaka. Chcia這by si powiedzie " nagle " jednak piew ten by cichy i melodyjny, taki naturalny 瞠 nie potrafi豉 sprecyzowa i nazwa momentu w kt鏎ym go us造sza豉. Pie by豉 pe軟a refleksji, i smutnej nuty...takiego smutku cz瘰to szuka豉 w ludziach. I najczciej znajdywa豉 go.

Nazywa豉 go smutkiem 篡cia. 砰j鉍 w Pa豉cu mia豉 na og馧 wszystkiego pod dostatkiem. Przechadzki do Ciemnego Lasy te mia造 sw鎩 urok. Jednak ca造 czas czai si w niej g喚boko ten "smutek 篡cia". Nie by豉 to melancholia...ani depresja...tylko takie jak gdyby ziarno.

Pierwiastek niepowodzenia.

Mia豉 pewien szczeg鏊ny dar...przyjmowa豉 wiat jako muzyk...a innych ludzi jako osobne opery kt鏎e czasem brzmi鉍 razem z ni wprowadza造 dysonanse.

Szczeg鏊ne chwile kiedy zwraca豉 si do swojego Dyrygenta nazywa豉 "modlitw". By豉 wtedy szczliwa. Czu豉 瞠 kto s逝cha jej z najwy窺z uwag...rozumie jej pie i nie pr鏏uje przerywa...zmienia czy wprowadza inne tony.

Muzyka Ciemnego Lasu by豉 bardzo bogata. Bywa造 momenty kiedy zdawa這 jej si 瞠 las wch豉nia muzyk innych...koi i przekazywa dalej...bogatsz o co rzadkiego. O spok鎩.

S逝chaj鉍 pieni ptaka rozmyla豉 o Pa豉cu...Zamku...Siedzibie...nie umia豉 nazwa go domem. Czu豉 瞠 on Nim jest ale...nie chcia豉 tego przyzna.

Ciemny Las by prawdziwy i za to go kocha豉. Nie mia w sobie SZTUCZNOCI...tchn像 autentycznoci. Mia pewne tajemnice ale dzi瘯i temu zyskiwa smak...urok. Inne lasy piel璕nowane przez Ogrodnik闚 nie podoba造 si jej. By造 przewidywalne i uregulowane. Bez magii.

Ciemny Las by miejscem kt鏎e zwykli ludzie nazywaliby "odskoczni od rzeczywistoci".


Szepcz鉍a westchn窸a cicho. Czasami czu豉 瞠 zbyt cz瘰te przebywanie w lesie b璠zie bolesne w Powrotach.


Ale p鏦i co s逝cha豉 symfonii.

Dwi瘯闚.



I by這....dobrze?

Powr鏒